Droga na skróty

Rząd w imię „sprawiedliwości” pragnie poprawić po raz kolejny najniższe emerytury…kosztem emerytów poprzez zmianę sposobu waloryzacji, a nie kosztem tych, którzy są temu winni. A są nimi pracodawcy utrzymujący niedopuszczalnie niskie płace, jak i po części sami pracownicy, uciekający w szarą strefę i nie dbający o własną przyszłość, wreszcie kolejne rządy oraz rozpolitykowane związki zawodowe, nie pilnujące interesów pracowniczych.

Część emerytów, tych, którzy maja nieco wyższe emerytury, już w trakcie naliczenia poniosło straty, wskutek zalimitowania ich wysokości (bez względu na ilość i wielkość składek).

Poprawa najniższych emerytur jest bez wątpienia niezbędna, ale nie w taki sposób. Pracodawcy skwapliwie popierają koncepcję rządu, która pomija ich udział w poprawie emerytur.

Warto dodać, że emeryci mieli korzystać ze specjalnie na ten cel utworzonych funduszy ze sprzedaży majątku narodowego, a także z poprawy średnich uposażeń w kraju.

Co się z tym dzieje?

Proponowany sposób prowadzi do spadku zaufania do państwa oraz do demoralizacji wszystkich emerytów, gdyż wszyscy oni tracą wiarę w celowość starań o przyszłość, ponieważ państwo nie gwarantuje stabilności dorobku emerytalnego i manipuluje przepisami, kierując się doraźnymi celami.

 

 

 

 

Henryk Oleksy